Ciekawostki

Mogilny Mostek

opracował Welerad Bogdanowic

W Puszczy Kampinoskiej, zaledwie 8 kilometrów od obecnych granic administracyjnych Warszawy, zachował się do czasów obecnych pewien zwyczaj pochodzenia przedchrześcijańskiego. Nad Wilczą Strugą znajduje się Mogilny Mostek, koło którego w XIX wieku doszło do tragedii.

Była prawdopodobnie niedziela, córka gospodarzy ze wsi Pociecha (być może tamtejszych karczmarzy) wybierała się rano do kościoła św. Mikołaja w Łomnej (ok. 7 km drogi). Wcześniej dowiedział się o tym wędrowiec, któremu rodzina udzieliła gościny i wyszedł z domu przed nią. Gdy dotarła do Wilczej Strugi, wówczas ją napadł i zabił. Ciało ukrył w pobliżu pod gałęziami.

Aż do międzywojnia panował zwyczaj, że ludzie przechodzący przez Mogilny Mostek zostawiali koło niego po gałązce. Przez rok uzbierała się w ten sposób sterta drewna, którą spalano przeważnie na wiosnę, po czym gałęzie zbierano od nowa.

Dawniej był to zwyczaj w Polsce dość rozpowszechniony, wędrowcy przynosili gałęzie w miejsca zabójstw i samobójstw, które raz w roku spalano prawdopodobnie w dwóch celach - aby wesprzeć duszę zmarłego oraz ochronić żywych od negatywnych skutków magicznych gwałtownej śmierci bądź mściwości zmarłego. W schrystianizowanych wersjach zaczęto dodatkowo mówić o oczyszczaniu zabójcy lub samobójcy z grzechu przy użyciu ognia.

Zwyczaj ten panuje do dziś przy Mogilnym Mostku, choć nikt już nie spala drewnianego kopca ze względu na przepisy ppoż. Kampinoskiego Parku Narodowego. Sterta drewna jest co jakiś czas usuwana, najprawdopodobniej przez leśnika, dlatego nie zawsze ją tam ujrzymy, ale zawsze możemy zainicjować powstawanie nowej. Można więc mówić o częściowym zachowaniu tego zwyczaju. Kontynuowaniu tej praktyki sprzyja postawiona blisko tablica informacyjna , która wspomina XIX-wieczne zabójstwo i zaistniały zwyczaj, wskutek czego turyści też zostawiają gałęzie. Sam Mogilny Mostek to obecnie skromna drewniana kładka, nie wiemy jak wyglądał dawniej. Rodzimowiercy wciąż przynoszą gałęzie znalezione w Pociesze (przysiółek Truskawia) do Mogilnego Mostka. Wydaje się, że zachowanie tego zwyczaju przy Mogilnym Mostku jest unikatem na skalę kraju, ale może ktoś wie, czy jeszcze gdzieś wędrowcy przynoszą gałęzie ku pamięci tragicznie zmarłego?


Na zdjęciu kopiec gałęzi koło Wilczej Strugi i Mogilnego Mostka 27 marca 2016 roku.


Zdobycie Arkony 12 VI 1168 r.

opracowała ż. Marcelina Cieślak

Zgodnie z relacją duńskiego kronikarza Saxo Gramatyka, w środku miasta Arkony znajdował się plac, na którym stała drewniana świątynia o misternej budowie. Świątynia wzbudzała w miejscowych i przyjezdnych cześć zarówno wspaniałością nabożeństw, jak i boskością posągu. Budowla pokryta była czerwonym dachem i zawierała dwa rzędy ogrodzenia, z czego zewnętrzne ozdobione było płaskorzeźbami, zaś wewnętrzne stanowiły czerwone zasłony. W środku znajdował się posąg Świętowita oraz bogaty skarbiec.

Czterogłowy posąg przewyższał wzrostem człowieka. Jego dwie głowy patrzyły w przód, zaś dwie w tył. W prawej dłoni Bóg trzymał róg z bogatego kruszca, który podczas Święta Plonów kapłan napełniał miodem, wróżąc przyszłoroczny urodzaj.

Twierdza świątynna została zdobyta 12 czerwca 1168 r. z rozkazu duńskiego króla Waldemara I.


Rysunek pochodzi z książki prof. Jerzego Strzelczyka pt. "Słowianie Połabscy".